chwila urody Skóra najpierw · Glow Lab
Pielęgnacja

Pielęgnacja rzęs po przedłużaniu: czego unikać i jak szybko

Poznaj zasady pielęgnacji rzęs po przedłużaniu: unikaj wody i pary przez pierwsze godziny, a potem zadbaj o codzienne nawilżanie. Sprawdź, jak przedłużyć efekt.

Czego unikać w pierwszych 48 godzinach po przedłużaniu?

Pierwsze 48 godzin po przedłużaniu rzęs to czas, w którym klej wiąże się pod wpływem wilgoci z otoczeniem. Ten proces nazywa się polimeryzacją. Dopóki się nie skończy, trzymaj rzęsy z dala od wody, pary, a nawet łez.

Zasada unikania wody przez 24-48 godzin to ostrożne zalecenie, a nie uniwersalne prawo. Czas wiązania zależy od rodzaju kleju do rzęs i od tego, co powie ci stylistka. Zapytaj ją przy zabiegu, ile godzin masz uważać.

W tym czasie odpuść saunę, parówkę i suszarkę do włosów. Gorące powietrze i para mogą osłabić klej i zmienić kształt sztucznych rzęs. Zrezygnuj też z wodoodpornego tuszu i eyelinera, bo ich zmywanie wymaga silnego pocierania i tłustych kosmetyków.

Pielęgnacja rzęs po pierwszym okresie ostrożności wygląda inaczej, niż podpowiada mit. Nieprawdą jest, że przedłużanych rzęs nie wolno myć. Regularne mycie usuwa sebum, kurz i resztki makijażu, chroniąc linię rzęs przed podrażnieniami i zapchaniem mieszków włosowych.

Kilka rzeczy psuje efekt niezależnie od upływu czasu. Pocieranie oczu łamie i wypycha doklejone rzęsy, więc przy dyskomforcie delikatnie naciśnij zamknięte oko opuszkami palców. Olejowe demakijaże i płyny micelarne z olejkiem rozpuszczają klej, podobnie jak tłuste kremy wokół oczu. Zamiast nich sięgnij po kwas hialuronowy, który nawilża, ale nie osłabia wiązania.

Dlaczego olej w kosmetykach skraca trwałość rzęs?

Klej, który trzyma sztuczne rzęsy, jest wrażliwy na tłuszcz. Wiąże się pod wpływem wilgoci z otoczeniem w procesie polimeryzacji, a potem tłuszcz i wilgoć stopniowo osłabiają to połączenie. Nie rozrywają go od razu, tylko podgryzają jego strukturę, dlatego przedłużanie rzęs zaczyna się sypać po kilku dniach, a nie od razu.

Dlatego olej w kosmetykach jest problemem. Olejowe demakijaże i płyny micelarne z olejkiem rozpuszczają klej, więc przy przedłużonych rzęsach lepiej ich nie używać. Ten sam mechanizm dotyczy kosmetyków na bazie oleju. Zamiast nich wybierz płyn do demakijażu oznaczony jako wolny od olejów albo przeznaczony do rzęs przedłużanych.

Tłuste kremy wokół oczu też podkopują trwałość stylizacji. Możesz je zamienić na kwas hialuronowy, który nawilża skórę, ale nie wpływa na klej. Nakładaj go wokół oczu, nie na same rzęsy.

Uwaga na tusze i eyelinery wodoodporne. Ich zmywanie wymaga silnego pocierania i tłustych kosmetyków, a oba te czynniki szkodzą klejowi. Jeśli malujesz oko, wybierz zwykły tusz i zmywaj go delikatnie, bez szarpania.

To łączy się z codziennym makijażem oka. Kiedy rezygnujesz z wodoodpornej formuły, demakijaż robi się krótszy i mniej inwazyjny, a przy okazji nie narażasz linii rzęs na tarcie.

Jak myć przedłużane rzęsy, żeby się nie odklejały?

Klej do rzęs wiąże się pod wpływem wilgoci z otoczeniem, w procesie polimeryzacji. Dlatego pierwsze godziny po zabiegu to czas, w którym woda, para, a nawet łzy mogą osłabić wiązanie. W praktyce unikanie wody przez 24-48 godzin jest ostrożnym zaleceniem, a nie uniwersalnym prawem: czas zależy od rodzaju kleju i tego, co powie stylistka.

Potem sytuacja się odwraca. Po ustabilizowaniu kleju największym zagrożeniem nie jest zwykła woda, ale tłuszcz, tarcie i resztki kosmetyków przy nasadzie. Tłuszcz i wilgoć działają na spoinę jak powolny rozpuszczalnik: nie rozrywają jej od razu, tylko stopniowo osłabiają. Dlatego olejowe demakijaże i płyny micelarne z olejkiem rozpuszczają klej i są odradzane.

Codzienne mycie rzęs usuwa sebum, kurz i resztki makijażu, chroniąc przed podrażnieniami i zapchaniem mieszków włosowych. Mit, że przedłużonych rzęs nie wolno myć, jest nieprawdziwy i sam prowadzi do przedwczesnego opadania oraz problemów z higieną linii rzęs. Po pierwszym okresie ostrożności regularne mycie jest bezpieczniejsze niż wielodniowe unikanie wody.

Do mycia wybierz produkt bez oleju, dedykowany rzęsom przedłużanym. Nałóż piankę na zamknięte oko i przeciągnij po rzęsach delikatnie, od nasady do końców, a potem spłucz letnią wodą. Przy przedłużaniu rzęs zrezygnuj z wodoodpornego tuszu i eyelinera, bo ich zmywanie wymaga silnego pocierania i tłustych kosmetyków. Tłusty krem wokół oczu zastąp kwasem hialuronowym, który nawilża, ale nie wpływa na klej.

Pojedyncze odpadanie rzęs jest zwykle normalne, bo naturalne włoski wypadają w swoim cyklu razem z doklejoną rzęsą. Przy bólu, silnym zaczerwienieniu, obrzęku lub zaburzeniach widzenia pilnie skontaktuj się z lekarzem.

Zbliżenie na zabieg przedłużania rzęs u kobiety z niebieskimi paznokciami
Fot. Visen Group

Czy przy przedłużonych rzęsach można używać tuszu i eyelinera?

Wodoodporny tusz i eyeliner to przy przedłużonych rzęsach zły wybór. Zmywanie takiego makijażu wymaga mocnego pocierania i tłustych kosmetyków, a jedno i drugie szkodzi klejowi. Zwykły tusz też nie jest zakazany, ale lepiej odpuścić go sobie na rzecz samej stylizacji rzęs.

Jeśli już sięgasz po tusz do rzęs, wybierz wersję, którą zmyjesz letnią wodą bez szarpania. Eyeliner ciągnij jednym ruchem po skórze powieki, nie po linii rzęs. Pędzelek i szczoteczki do rzęs trzymaj z dala od nasady, bo tam zbiera się najwięcej resztek.

Tłuszcz i wilgoć stopniowo osłabiają połączenie kleju, dlatego kosmetyki olejowe rozpuszczają spoinę zamiast ją trzymać. Makijaż oka usuń delikatnie, bez przeciągania po powiece. Do demakijażu wybierz płyn bez olejku, a okolice oczu potraktuj kwasem hialuronowym, który nawilża i nie rusza kleju.

Po zdjęciu przedłużania rzęs nie odrywaj resztek samodzielnie, tylko umów wizytę u osoby, która się tym zajmuje. Ten sam nawyk przyda się przy codziennym makijażu: mniej tarcia, więcej spokoju.

Jak spać i czego nie robić przy oku, żeby rzęsy się nie zgniatały?

Nocą rzęsy narażone są na ucisk, którego w ciągu dnia nie zauważasz. Spanie na brzuchu albo na boku dociska je do poduszki i skraca trwałość stylizacji. Najprościej przekręcić się na plecy, a jeśli ciężko ci wytrzymać w tej pozycji, spróbuj satynowej poszewki, która mniej szarpie.

Kilka godzin z twarzą w poduszce zgniata rzęsy i pozbawia je symetrii. Pojedyncze włoski odchodzą wtedy od nasady szybciej, niż powinny. Rano zerknij w lustro przy dziennym świetle i sprawdź, czy któryś nie przekrzywił się na bok.

Pocieranie oczu to drugi winowajca. Rozdrapywanie swędzenia łamie doklejane rzęsy i wypycha je z nasady. Kiedy poczujesz dyskomfort, zamknij oko i delikatnie dociśnij je opuszkami palców, zamiast trzeć.

Zalotka idzie do szuflady. Przy przedłużaniu rzęs nie ma sensu, bo zaciska się na sztucznych włoskach i potrafi je złamać albo oderwać. Podkręcenie masz już zrobione w salonie, a dokładanie własnego tylko psuje efekt.

Uważaj też na powieki przy demakijażu. Tłuste kremy wokół oczu i olejowe płyny micelarne osłabiają klej, więc zamień je na kosmetyk bez oleju. Nawilżenie zapewni kwas hialuronowy, który nie rusza spoiny.

Makijaż oka też ma znaczenie. Wodoodporny tusz i eyeliner schodzą tylko przy mocnym tarciu i tłustym zmywaczu, a to najkrótsza droga do osłabienia kleju. Zamiast tego wybierz zwykły tusz i zdejmuj go delikatnie, bez nacisku na linię rzęs.

Po czym poznać, że rzęsy wypadają normalnie, a kiedy iść do lekarza?

Pojedyncza rzęsa na poduszce rano to nie powód do paniki. Naturalne włoski przechodzą fazy wzrostu i spoczynku, a potem wypadają razem z doklejoną rzęsą. Tak wygląda normalny cykl i pojedyncze ubytki wpisują się w niego.

Inaczej jest, gdy ubytków przybywa szybciej niż zwykle i widzisz przerwy w linii rzęs. Wtedy warto przyjrzeć się swoim nawykom, bo najczęściej winne jest tarcie i tłuszcz, a nie sama woda. Sprawdź, czy nie pocierasz oczu i czy nie śpisz twarzą w poduszce.

Zacznij od demakijażu bez oleju. Olejowe płyny i tłuste kremy wokół oczu stopniowo osłabiają klej, więc połączenie puszcza wcześniej. Zamień je na kosmetyk bez olejów albo na kwas hialuronowy, który nawilża i nie rusza kleju.

Do tego codzienne mycie rzęs, które usuwa sebum, kurz i resztki makijażu. Brud przy nasadzie podrażnia powieki i zapycha mieszki, a to już nie kwestia estetyki.

Odbudowa rzęs po zdjęciu stylizacji wymaga cierpliwości. Nie odrywaj doklejonych rzęs samodzielnie, umów zdjęcie u osoby, która się tym zajmuje. Po zdjęciu wybierz łagodne oczyszczanie i obserwuj, co dzieje się z naturalnymi rzęsami oraz skórą powiek.

Odżywki do rzęs stosuj według instrukcji na opakowaniu i nie licz na efekt w kilka dni. Jeśli po zdjęciu przedłużenia naturalne rzęsy przerzedziły się i nie odrastają, zapytaj dermatologa.

Ból, silne zaczerwienienie, obrzęk lub zaburzenia widzenia to sygnał, żeby pilnie skontaktować się z lekarzem. Nie czekaj, aż samo przejdzie.

Najczęściej zadawane pytania

Ile trzymają się rzęsy po przedłużaniu?

Nie ma jednego terminu, bo trwałość zależy od rodzaju kleju, tempa wzrostu naturalnych rzęs i tego, jak o nie dbasz. Przedłużona rzęsa jest przyklejona do naturalnej i odchodzi razem z nią, gdy włosek kończy swój cykl wzrostu. Jeśli rzęsy zaczynają się rozjeżdżać szybciej niż zwykle, poproś stylistkę o ocenę wiązania i przejrzyj swoje kosmetyki pod kątem olejów.

Czy można chodzić do sauny i używać suszarki do włosów przy przedłużonych rzęsach?

Lepiej ich unikać, zwłaszcza w pierwszych dniach. Sauna, parówka i suszarka do włosów mogą osłabić klej i zmienić kształt rzęs. Jeśli korzystasz z sauny, osłoń oczy ręcznikiem albo wyjdź wcześniej, a suszarkę ustaw na chłodny nawiew i trzymaj ją z dala od twarzy.

Czy przedłużone rzęsy można malować zalotką?

Nie, zalotkę trzeba odłożyć. Może złamać albo oderwać doklejone rzęsy. Jeśli chcesz podkręcić oko, poproś stylistkę o dobór skrętu rzęs przy kolejnej aplikacji zamiast sięgać po zalotkę.

Czym nawilżać okolice oczu przy przedłużonych rzęsach?

Zamiast tłustego kremu wokół oczu sięgnij po kwas hialuronowy. Nawilża skórę, a nie osłabia kleju tak jak tłuste kosmetyki. Przy nakładaniu trzymaj produkt z dala od linii rzęs i sprawdź, czy reszta twojej pielęgnacji nie ma oleju w składzie.

Zosia Kwiatkowska
Z gabinetu Zosi

Zosia Kwiatkowska

Beauty edytorka w duchu „skin first” - testuje pielęgnację koreańską i rozkłada składy na czynniki pierwsze.

Poznaj Zosię →